07.03.2009

Puszczają nerwy?

Miało być tak pięknie. Nowa grupa, nowe nadzieje, że studenci jednak coś potrafią i są świadomi tego, że muszą się uczyć. No więc wykładowca, jak wytrawny pokerzysta, postanowił sprawdzić. Nie wyszło. Oto wyniki...

(źródło: http://docs.google.com/Doc?id=dkftjbj_0dfjwc5hb)

Wykładowcy uczelni wyższych załamują się poziomem wiedzy studentów (i kandydatów na studentów), którzy przychodzą na studia nie mając żadnego pomysłu na swoją przyszłość zawodową, poza taką, aby mieć tytuł magistra, bo to niby dodaje prestiżu ("sie przyda"). Ale w drugą stronę też nie jest dobrze. Studenci otwarcie narzekają na słaby poziom nauczania (dotyczy to większości, nawet bardzo prestiżowych polskich uczelni), na to, że większość wykładowców po prostu mówiąc kolokwialnie „odwala pańszczyznę“, nie interesuje się w ogóle nauczaniem, uznając, że studenci lepiej wiedzą, jak mają się uczyć (3 x Z). No więc mamy w polskim systemie edukacji kuriozalną sytuację, w której w salach wykładowych po obu stronach siedzą ludzie, którzy są znudzeni nauką i nauczaniem i najchętniej by tam nie siedzieli, gdyby im ktoś, coś albo samo życie nie kazało... Potem mamy takie teksty jak powyżej, bo obie strony są sfrustrowane sytuacją, w jakiej się znalazły.

Problem nie powstaje na studiach. Tu on się pogłębia, zaś jego źródłem jest sposób nauczania w szkołach średnich, zarówno w gimnazjach, jak i później. W gruncie rzeczy sposób nauczania nie odbiega tu od opisanego wyżej, tyle że uczniowie rzadziej mogą pokazać swoją frustrację. Ale jak już wybuchają, to z siłą niespotykaną na uczelniach (pamiętamy te filmy poniżające nauczycieli?).

Rozwiązanie jest jedno i ono przyniesie zdecydowaną poprawę: angażować uczniów i studentów, nie rozwścieczać. Dać im możliwość uczenia się w taki sposób, który im najlepiej odpowiada i przy pomocy tych narzędzi, które im najbardziej odpowiadają. Jak ktoś nienawidzi czytać, to po co na siłę wciskać mu lektury? Może mógłby odsłuchać audiobooka? Jak będą kazać, to i tak nie przeczyta, bo od czego przecież są sieciowe ściągi i bryki? Są setki sposobów, aby efektywnie uczyć(się). Po co wybierać formę wykładu – przecież to najgorszy sposób przekazywania wiedzy współczesnej cyfrowej młodzieży.

Wykładowcy, nauczyciele, uczniowie i studenci wszystkich szkół łączcie się! Łączcie się poprzez Internet i wszelki sposób, który umożliwiają wam nowe technologie. Wiedza jest wszędzie. Be connected.

Brak komentarzy: